Piekło Chapare – milsim 24h

W dniach 15-16/10/2016 Rangersi wzięli udział w trzeciej edycji walk narkotykowych Piekło Chapare. Teren poligonu Exploseum wraz z przyległym lasam stal się teatrem działań karteli, agentów DEA, seperatystów Armi Wyzwolenia Narodowego (AWN) oraz funkcjonariuszy elitarnej jednostki antynarkotykowej UMOPAR. 8R już tradycyjnie realizowała cele po stronie UMOPAR’u czyli m.in. utrzymanie posterunku , likwidacja plantacji i fabryk kokainy, przechwycić zbiegłego burmistrza miasteczka. I tym razem nie udało się wykryć i zlikwidować wszystkich fabryk jednak pozostałe cele zostały osiągnięte a zadane straty kartelom okazały się bardzo dotkliwe.

20161016_102724s

20161016_103040s

20161016_095435s

20161016_095655s

Please like & share:

Vistula – milsim 36h

W dniach 23-25 września Rangersi wzięli udział w operacji Vistula. W okolicznych lasach pod Toruniem scenariusz manewrów obejmował działania infil z elementami szukaj i zniszcz dla strony Task Force oraz obrony dla strony KP Force. Nasz przydział to KP Force, w którym znalazły się ekipy z regionu kujawsko-pomorskiego. Naszym celem było instalacja i utrzymanie sprawności radarów, patrolowanie zadanych terenów i mostów na rzece Tążyna pieszo i pojazdami kołowymi. 36h godzinne działania w terenie przeplatane odpoczynkiem i wartą w bazie wypadowej przyniosły ostatecznie znaczna eliminację sił wroga i niestety stratę jednego pojazdu kołowego oraz mostu o znaczeniu strategicznym. Po stronie KP Force znalazły się ekipy z Łodzi oraz z Warmii. Niska temperatura dała w kość wszystkim uczestnikom. Gratulujemy wszystkim dobrego milsima!

Fot. Pit

s201609-vis-8r-5

s201609-vis-8r-12

s201609-vis-8r-7

s201609-vis-8r-13

s201609-vis-8r-11

s201609-vis-8r-9

Please like & share:

Misja Afganistan 2016

W dniach 7-10 lipca skromna reprezentacja 8R wzięła udział w manewrach o nazwie Misja Afganistan.
Na miejsce wydarzenia, czyli w okolice Kielc na teren pięknego kamieniołomu i łąk przybyli Sirwiz, Jed oraz Jarek. Jak na grupę stylizującą się na regularną formację wojskową, przydział był nietypowy – Talibowie.

Oprócz naszej wioski w której znajdował się namiot-meczet, organizator zbudował główną bazę ISAF oraz kilka mniejszych FoBów, posterunek policji i punkty kontrolne na drogach oraz kilka wiosek Sojuszu Północnego. Oprócz tych in-game’owych tworów na obrzeżu terenu zbudowana była duża strefa off-game z kateringiem oraz namiotami sponsorów oraz organizatora. Infrastrukturę dopełniał wielki parking oraz doskonale wyposażone namioty pomocy medycznej.

Zlot nie ma formuły “ścisłego” scenariusza, organizator układa plan tylko na początek (pierwsze kilkanaście godzin rozgrywki). Całość imprezy (zlotu) składa się z luźno powiązanych ze sobą wydarzeń które mają wspólny mianownik – próba zaprowadzenia porządku na wskazanym terenie. ISAF realizuje swoje cele poprzez bezpośrednie starcia z przeciwnikami, realizację pomocy humanitarnej we wszystkich jej aspektach. Talibowie – jak to talibowie próbują pozostać na terenie jedynymi właścicielami.

Po stronie Talibów mieliśmy do czynienia z dość “zdecentralizowanym” dowodzeniem. Każda wioska, de’facto, była w pełni niezależnym “tworem”, który był kierowany przez “naczelnika wioski” (o ile organizator zapewniał, iż takie osobo zostaną wyłonione, to w “naszej” wiosce albo taka osoba nie istniała albo nie dane nam było jej poznać – co absolutnie nie przeszkadzało w zabawie).
W czasie dwudniowej rozgrywki byliśmy świadkami wielu wymian ognia, pojmania żołnierzy i ich przetrzymywania, widzieliśmy doskonale zorganizowaną i działającą ekipę lokalnej telewizji. Na terenie wydawana była lokalna gazeta zawierająca informacje z życia :).
Drogi były kontrolowane przez wojska ISAF oraz lokalną policję, więc wszystko było tak jak w rzeczywistości.

Ciekawostką był bazar… taki prawdziwy z wrzeszczącymi kramarzami, wędrownymi kupcami i tumultem odwiedzających. Na bazarze znajdowała się również (wspomniane wcześniej) siedziby redakcji lokalnej gazety oraz stacji telewizyjnej.

Podsumowując. Było wszystko czego byśmy na tego typu imprezie chcieli: można było postrzelać, mnóstwo larpa, sporo czasu na indywidualną zabawę. Wychodziliśmy zarówno w dzień jak i w nocy. Można było brać udział w otwartych starciach jak i użyć sprytu i cierpliwości robiąc zasadzki na poruszające się patrole. Można było wyjść w teren samodzielnie albo w kilkunastoosobowej grupie.
Impreza ze godna polecenia choć niewątpliwie (słuchając opinii) ma niedociągnięcia. Trudno na nią również zdobyć bilety, które w cenie kilkudziesięciu złotych rozchodzą się w takim samym tempie jak a BorderWar’a. Doskonała organizacja i widać wielkie zaangażowanie organizatora oraz sponsorów.

Fot.: Mendi

_ma2016_dsc_2388

s201608_8r-ma-2

s201608_8r-ma-3

s201608_8r-ma-4

s201608_8r-ma-5

s201608_8r-ma-6

s201608_8r-ma-7

Please like & share:

Border War 8: Warchief

W dniach 22-24/o4/2016 Rangersi zawitali do Czech. Po raz czwarty zdecydowaliśmy się wziąć udział w międzynarodowych manewrach Border War. Tegoroczna edycja nosiła kryptonim “The Warchief” i jak zwykle zgromadziła blisko dwa tysiące airsoftowców z Europy i niektórych krajów spoza (Argentyna, Izrael, Brazylia…).

Nasza ośmioosobowa ekipa wzięła udział w działaniach sił zorganizowanej Milicji (ok 1000 osób) przeciwko siłom Task Force 225 na tle życia cywilów oraz dwóch formacji PMC.
Głównym zadaniem Milicji w tym zmyślonym konflikcie była obrona niepodległości kraju New Tacas poprzez m.in. eliminację sił rządowych w polu, sabotowanie rurociągu oraz obiektów przemysłowych, eliminację FOB’a przeciwnika.

Polskie grupy oraz ochotniczo jedna węgierska w liczbie ok 104 osób zostały zorganizowane w jedna kompanię Whiskey a dowodzenie objąłem osobiście ja, czyli Pit.
Pierwszy raz dane mi było dowodzić kompanią w takiej skali – unikalne doświadczenie, trochę niewdzięczna rola ale nie żałuję decyzji, bo współpracowało mi się z grupami świetnie do samego końca w niedzielę. Jako kompania w przeciągu dwóch dni zrealizowaliśmy 8 misji a dodatkowo niektóre grupy wykonały misje samodzielne (np. nocne ataki na bazę wroga). Nie wszystkie nasze akcje zakończyły się planowo i z sukcesem jednak wg informacji końcowych od HQ nasze działanie w ramach Milicji złożyły się na wiele sukcesów fabularnych strony, w tym bezpośrednio osiągnięcia Whiskey:
– eliminacja sił TF na Charing Cross – skutkiem czego sił y TF nie dotarły i nie odzyskały amunicji z uszkodzonego pojazdu
– skuteczna aktywna obrona i ochrona FOB’a w czasie kilku incydentów z udziałem cywilnego VIP’a i frakcji PMC – skutkiem czego siły TF nie zakłóciły negocjacji a bezproblemowa eskorta kontuzjowanej księżniczki zbudowała dodatkowe zaufanie lokalnej ludności cywilnej do Milicji
– sobotaż rurociągu i pozyskanie materiałów propagandowych – skutkiem czego cywile i jedna frakcja PMC trwale sprzymierzyli się Milicji
oraz pośrednio: zdobycie FOB sił TF

Nam się podobało!
Podziękowania za wspólne działania ślemy do wszystkich grup z Polski i dzielnym węgrom, które weszły w skład 10-W (Whiskey):
W1 PLL Pitas (grupy: CFH, WRU)
W2 PLL DBR (grupy: JATF, Semper Parati, RQS, Rubber Bullets, Skull Hunters)
W3 PLL Boss (grupy: XIII, Dzik)
W4 PLL JarekM (grupy: 8R – Ósma Rangers, SWAT Hungary, FAT Zabrze, Cienie, GSA)

Hooah!

ss2016-05-01_3

ss2016-05-01_115425

ss2016-05-01_120308

ss2016-05-01_123102

ss2016-05-01_132316

ss2016-05-01_132947

ss2016-05-01_134209

ss2016-05-01_131634

Please like & share: